Twarze Festiwalu 7xGospel – Nu Revelation Singers
Początki Nu Revelation Singers były dość nietypowe. Zespół powstał w 2005 roku na potrzeby jednego koncertu, jako zastępstwo muzyków na stałe współpracujących z Colinem Vessellem. Jednorazowy projekt zainspirował wokalistów i wzbudził chęć kontynuowania współpracy. Dzięki temu przypadkowemy spotkaniu
9 oryginalnych osobowości połączyło swe talenty, możliwości i umiejętności. Koncerty tego niepowtarzalnego kolektywu zaskakują wysoką klasą wykonawczą, oraz energią porywającą publiczność.Nu Revelation Singers można usłyszeć na solowym albumie Colina Vassell Here I Am Again. Artyści występowali dotychczas w Wenecji, Polsce, Danii, Włoszech, Czechach oraz podczas licznych koncertów w Wielkiej Brytanii.
9 oryginalnych osobowości połączyło swe talenty, możliwości i umiejętności. Koncerty tego niepowtarzalnego kolektywu zaskakują wysoką klasą wykonawczą, oraz energią porywającą publiczność.Nu Revelation Singers można usłyszeć na solowym albumie Colina Vassell Here I Am Again. Artyści występowali dotychczas w Wenecji, Polsce, Danii, Włoszech, Czechach oraz podczas licznych koncertów w Wielkiej Brytanii.
Podczas tegorocznego Festiwalu Nu Revelation Singers wystąpią podczas koncertu Gospel Nocą, który odbędzie się w Hali Gordzkiej Galerii Krakowskiej 22.10 o godzinie 22:30.
1 KOMENTARZ + DODAJ KOMENTARZ
Chcesz coś dodać? Zostaw komentarz!
Like Box
Najnowsze wpisy
- Twarze Festiwalu 7xGospel – Saltrom Gospel Choir
- Twarze Festiwalu 7xGospel – Kraków Gospel Choir
- Twarze Festiwalu 7xGospel – Nu Revelation Singers
- Twarze Festiwalu 7xGospel – DeocentriCity
- Gospel Inaczej – czyli w jak bardzo zwariowany sposób można wykonywać gospel
- Festiwal 7XGospel 2011 – Muzyka bez granic
- Facebook-owicze! Ruszamy z konkursami!
- Twarze Festiwalu 7xGospel – Tula Lynch
- 3… 2… 1… 0 !!!
Kategorie
- 7xGospel 2011 (2)
- Dni Gospel w Galerii Krakowskiej (4)
- Koncerty (4)
- Konkursy (1)
- Twarze festiwalu (5)
- Warsztaty Gospel (1)
- Program Festiwalu 7xGospel 2011 (6)
Archiwum
- Wrzesień 2011 (8)
- Lipiec 2011 (1)
KATEGORIA: 















Chciałbym się podzielić jedną refleksją na temat muzyki gospel w Polsce. Przede wszystkim chwała Wam za to, że w ogóle jesteście. Dzięki Wam może przyjdzie w naszym kraju kiedyś czas, że w kościele podczas niedzielnej mszy świętej nikogo nie będzie dziwiła perkusja, gitara basowa, saksofon i chór gospel oczywiście. Ale mam wrażenie, że dopiero raczkujemy jeżeli chodzi o ten gatunek muzyczny. Naturalnie gospel ma wiele odmian. Ja najbardziej zafascynowany jestem tym jak śpiewają w Stanach Zjednoczonych. To jest prawdziwy „power”. Nie twierdzę, że tej energii nie ma na Waszych koncertach, ale czegoś mi jeszcze brakuje. Nigdy w Polsce nie spotkałem się z określeniem „shout music” czy „praise break”. To nieodłączne elementy repertuaru występów amerykańskich chórów gospel. To chwile gdy ludzie wpadają w rodzaj „tanecznego transu”. Pamiętam jak kiedyś goszczący w Krakowie Harlem Gospel Choir dał kilkuminutową próbkę takiej muzycznej torpedy. „A teraz zobaczcie jak świętuje się niedzielę w Nowym Jorku” – zapowiadali na koncercie w Auditorium Maximum. „When I think about Jesus what He’s done for me When I think about Jesus how he set me free I could dance, dance, dance all night” – śpiewali. Wtedy się nie tylko klaszcze, ale w zawrotnym tempie porusza nogami (istnieje nawet taniec do „shout music”). Póki co mogę cieszyć swoje oko, uszy i duszę nagraniami zza oceanu: http://www.youtube.com/watch?v=0l7YIHAG79M
pozdrawiam gorąco,
Marcin